Forum Sesje RPG PBF Strona Główna


Sesje RPG PBF
Sesje u Beamhita
Odpowiedz do tematu
Beamhit
Machine God


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 157
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Drużyna mogła więc spokojnie powrócić do Diamentowego Jeziora, by tam znowu odpocząć, zająć się treningiem, identyfikacją przedmiotów, zakupami...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Gabriel
Fighter 2


Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Gabriel po treningu wrócił do bazy. Wkońcu potrafił porządnie posługiwać się tym całym przeklętym żelastwem. - To jak schodzimy spowrotem do kaeru? - spytał towarzyszy i jak zawsze zaczął przygotowywać się do zejścia.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Urgoth
Barbarian 2


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

-Oczywiście. - POwiedział Urgoth i razem z toważyszami ruszył w drogę powrotną do kaeru.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Beamhit
Machine God


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 157
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Po paru dniach drużyna powróciła do kaeru.

Po pogrzebie Matt’a zaopatrzyli się oczywiście w kilka nowych niezbędnych rzeczy. Dało się zauważyć nowy wspaniałej roboty napierśnik Urgotha. Za pasem kapłana była natomiast różdżka z uzdrawiającymi czarami. Vil w plecaku niósł 10 pochodni, które miały zostać użyte ewentualnie na latarniach...

Na razie drogę rozświetlał tylko Vil niosąc magiczną pochodnię.

Po kilku krokach dotarli wszyscy do sali, gdzie wisiało 7 różnokolorowych latarni...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Vil Griffe
Wizard 2


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

- To co? Trzeba chyba podpalić pochodnie i wsadzić w latarnie. Nie wiem czy coś to da. Ale pytanie, czy są jacyś ochotnicy? Bo być może trzeba je podpalić w odpowiedniej kolejności, albo być może jest to jedna wielka pułapka.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Urgoth
Barbarian 2


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

-Urgoth wielki Urgoth silny Urgoth się nie boi

To powiedziawszy półork ruszył z jedną zapaloną pochodnią i zaczoł po kolei podpalać latarnie (w jednej rączce pochodnia w drygiej topór - tak na wszelki wypadek)


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Zoroaster
Cleric of Heironeous 2


Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Zor przygotował się na wszelki wypadek wyciągając broń i czekając na to co się stanie.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Beamhit
Machine God


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 157
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Jak Urgoth zauważył, te latarnie jednak były trochę inne, mianowicie, od tyłu wsadzało się w nie całą zapaloną pochodnie. Trochę to trwało, a reszta obserwowała jak Urgoth z uporem maniaka kolejne podpalone pochodnie wsadza w te cholerne latarnie...

Kiedy wsadził ostatnią pochodnię, wszyscy poczuli dziwny odgłos, który nie przypominał im niczego co do tej pory znali.

Chwilę później wszystko się uspokoiło. A bohaterowie poczuli się, jakby coś zrobili. Tylko nie wiedzieli co...

[nagroda: 338 exp na głowę]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Zoroaster
Cleric of Heironeous 2


Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

- NO skoro nic się nie stało, to może zwiedzimy następne części podziemia - stwierdził Zoroaster i zabrał się za przekręcanie sarkofagu w kierunku czerwonej latarni.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Beamhit
Machine God


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 157
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Okazało się, że z pomarańczowej latarni na czerwona nie daje się bezpośrednio przekręcić sarkofagu. Kapłan musiał więc zaprzeć się w drugą stronę.

Gdy skierował sarkofag na północny zachód, wyjechała tam winda. Vil szybko wytłumacz, co to za poziom się tam znajduje.

Gdy został skierowany na północ, nic się nie stało. Jak wiadomo, szczątki windy runęły w dół.

Gdy sarkofag został skierowany na północny wschód, dało się słyszeć jakieś „kliknięcie” pochodzące z miejsca, gdzie wisiała niebieska latarnia. Ale żadna winda się nie pojawiła.

Gdy kapłan przestawił sarkofag na wschód, pojawiła się tam winda.

Natychmiast jednak przestawił na fioletową latarnie, ale nic się nie wydarzyło.

W końcu dokręcił sarkofag do czerwonej latarni... I też nic się nie wydarzyło.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Zoroaster
Cleric of Heironeous 2


Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

- To skoro możemy iść tylko na wschód to idziemy na wschód - stwierdził Zor po czym ruszył do windy.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Beamhit
Machine God


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 157
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Ale trzeba było znowu zacząć kręcić całym tym sarkofagiem, by winda wyjechała na wschodzie. Ale wyjechała.

Jako że było bardzo jasno (i kolorowo) w całej sali, kapłan bez większego problemu mógł podejść do windy, reszta chwilowo czaiła się z tyłu. być może nad czymś się zastanawiali.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Zoroaster
Cleric of Heironeous 2


Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Zor odpalił jendego sun roda, jedybego któego posiadał po czym wpakował się do windy przygotowany z mieczem.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Beamhit
Machine God


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 157
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Zor ochoczo wszedł do windy...

I niebo zawaliło mu się na głowę. Reszta drużyny zdążyła tylko usłyszeć przeraźliwe krzyki kapłana, gdy ten zorientował się, że to nie winda. Tylko zgniatarka...

Ale drzwi się już za nim zamknęły.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Vil Griffe
Wizard 2


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Vil zdążył tylko coś przekląć pod nosem. Zrobiło mu się momentalnie słabo, jak wyobraził sobie kapłana zgniatanego na krwawą miazgę.

- Kręćmy tym cholernym sarkofagiem. Może uda się coś do cholery zrobić!


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Zoroaster
Cleric of Heironeous 2


Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Zor próbował jakoś zatrzymać elementy ruchome zgniatarki ale mu nie wyszło. Więc postanowił wznieś modły do Heironeous starając się zablokować jakoś te przeklęte przez los mechanizmy.

Heironeousie, panie sprawiedliwych
Zmierzam do ciebie
Racz rozpatrzyć wagę mej duszy z łaską
Twój najpokorniejszy sługa stoi na drodze, która zaprowadzi go w twe ramiona
Lecz racz rozważyć pomoc swemu słudze w tej chwili próby
Twój najpokorniejszy sługa stoi na drodze, która zaprowadzi go w twe ramiona
Ty który masz możliwość odmienić kierunek tej drogi i zatrzymać twe sługę po tej stronie zasłony okaż swą moc
Twój najpokorniejszy sługa stoi na drodze, która zaprowadzi go w twe ramiona
Wskaż mu ścieżki dzięki, którym będzie ci mógł służyć dłużej po tej stronie zasłony
Twój najpokorniejszy sługa stoi na drodze, która zaprowadzi go w twe ramiona
Lecz okaż swą laskę i pozwól mu w swej wędrówce ku tobie znaleźć się na najdłuższej ze ścieżek tak by mógł wypełniać twą wole jak najdłużej
Twój najpokorniejszy sługa stoi na drodze, która zaprowadzi go w twe ramiona
Heironeousie niech będzie tak jak zadecydujesz


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Beamhit
Machine God


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 157
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Z każdym kolejnym wypowiedzianym wersem tej jakże wspaniałej modlitwy, sufit jak na złość zbliżał się coraz bardziej do kapłana, który tak dzielnie stał na tej drodze.

Tak, droga najwyraźniej stawała się coraz krótsza. Kapłan wypowiadając żarliwie dalsze słowa modlitwy płynącej z głębi serca, musiał się położyć na plecach.

Poczuł pod spodem jakieś resztki kości innych nieszczęśników. Dodatkowo czuł, jak coś niemiłosiernie wbija mu się pomiędzy pośladki.

A droga, jak zostało wspomniane, stawała się coraz krótsza...

Tymczasem droga tych, którzy tak dzielnie pchali sarkofag, stawała się coraz dłuższa. Przynajmniej mieli takie wrażenie.

Gdyby dzielni poszukiwacze przygód słyszeli tą modlitwę, pewnie by sami natychmiast przyłączyli się do wspólnych modłów, bowiem aż tak były to wzruszające słowa.

A droga kapłana to już ledwo skrawek był.

Chciał w akcie desperacji jeszcze swoim puklerzem powstrzymać zgniatarkę, ale marne to były próby. Jedyne co uzyskał, to wgniatający się teraz kawał żelaza mu w twarz. W twarz, która mimo bólu, całym sercem i wiarą dalej oddawała się swojemu panu.

A drużyna jak pchała, tak pchała. I się już dopchała do trzeciej latarni.

Nagle kapłan stwierdził, ze wszystko się zatrzymało. Musiał żyć, bowiem w rzyć wbijało mu się coś boleśnie. A jak wiadomo trupy nie czują nic, a zwłaszcza w rzyci. Kapłan musiał więc żyć i dalej stać na drodze. Krótkiej po krótkiej, ale stał.

A drużyna dopchała, to co miała dopchać. Kapłan poczuł, jak sufit zaczyna jechać do góry. Droga zaczynała mu się znowu wydłużać.

Ku zdziwionym bohaterom, z pseudo-windy wypełznął nawet całkiem żywy kapłan [obrażenia: 9 HP]. Dodatkowo, pomiędzy iście wyświęconymi pośladków, dało się zauważyć sterczący czerwony rubin...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Vil Griffe
Wizard 2


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

- Uff, ty to masz szczęście. Żyjesz stary! Na dodatek wyszedłeś z jakimś skarbem w dupie! Jesteś w czepku urodzony. Ale prośba, możesz to sobie sam wyciągnąć?

Vil najwyraźniej się cieszył, że na cmentarz nie odprowadzi już trzeciej osoby.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Zoroaster
Cleric of Heironeous 2


Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Po wyjściu Zor otrzepał się w kurzu i wszystkiego co się do niego przyczepiło i zaczął składać żarliwe modły dziękczynne do Heironeous. Trwało to dłuższą chwile i większości z tego nie dało się zrozumieć ale widać było, że jest niewymownie wdzięczny swemu bogu za okazaną łaskę.

Po chwili wstał i stwierdził po tym jak zobaczył dziwnie się w niego wpatrujacych towarzyszy - I wam dziękuje przyjaciele.

To powiedziawszy wrócił do przeglądania rzeczy które się do niego w to czy inne miejsce przykleiły.

Na końcu zurzył czar na uleczenie się.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Beamhit
Machine God


Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 157
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Czar całkowicie uleczył kapłana. Dodatkowo drużyna znalazła czerwony rubin.

Pytanie, co teraz zamierzali robić, po tych jakże brutalnych przeżyciach...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Age of Worms - część I
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 17 z 22  

  
  
 Odpowiedz do tematu